Mała dziewczynka, o kasztanowych włosach, biegła do domu.
Nagle, potknęła się i już szykowała do bliskiego spotkania z ziemią. Nie
poczuła jej, ale za to ktoś trzymał ją w ramionach. Uniosła głowę i zobaczyła
chłopca, o jasnych włosach, niemal, że białych. Speszona szybko wygramoliła się
z jego uścisku.
- Dziękuję - wyjąkała. Nie wiedziała co mu innego powiedzieć. Onieśmielał ją intensywnym spojrzeniem stalowych tęczówek.
- Dracon Malfoy - jego uśmiech z kpiącego przerodził się w miły. Sam się zaskoczył, ale od razu ją polubił.
- Hermiona Granger. Dla przyjaciół Miona albo Herm – odpowiedziała mu również ze szczerym uśmiechem.
- Hermiono! – doszło do nich wołanie.
- Przepraszam, ale muszę już lecieć.
- Jasne. Spotkamy się jeszcze?
- Raczej, na pewno - uśmiechnęła się. Zanim zdążył jej odpowiedzieć, zniknęła.
- Draco!- usłyszał głos swojej matki.
- Tak mamo?
- Co to była za dziewczynka?- spytała. Doskonale wiedziała kto to, ale wolała się upewnić.
- Hermiona Granger- bingo!
- Urocza dziewczynka. A właśnie! Wiesz co, sobie przypomniałam? Znam jej rodziców- uśmiechnęła się. Wiedziała, że się ucieszy, choć jej nie zna.
- Naprawdę?- zdziwił się. Nie spodziewał się tego.
- Tak, jeśli chcesz możemy się z nimi umówić, ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?- zapytał.
- Nie powiesz tacie.- chłopak przytaknął. Wiedział jak ojciec zareaguje, więc wolał nie próbować. Jego myśli wciąż krążyły wokół bursztynowookiej.
- Dziękuję - wyjąkała. Nie wiedziała co mu innego powiedzieć. Onieśmielał ją intensywnym spojrzeniem stalowych tęczówek.
- Dracon Malfoy - jego uśmiech z kpiącego przerodził się w miły. Sam się zaskoczył, ale od razu ją polubił.
- Hermiona Granger. Dla przyjaciół Miona albo Herm – odpowiedziała mu również ze szczerym uśmiechem.
- Hermiono! – doszło do nich wołanie.
- Przepraszam, ale muszę już lecieć.
- Jasne. Spotkamy się jeszcze?
- Raczej, na pewno - uśmiechnęła się. Zanim zdążył jej odpowiedzieć, zniknęła.
- Draco!- usłyszał głos swojej matki.
- Tak mamo?
- Co to była za dziewczynka?- spytała. Doskonale wiedziała kto to, ale wolała się upewnić.
- Hermiona Granger- bingo!
- Urocza dziewczynka. A właśnie! Wiesz co, sobie przypomniałam? Znam jej rodziców- uśmiechnęła się. Wiedziała, że się ucieszy, choć jej nie zna.
- Naprawdę?- zdziwił się. Nie spodziewał się tego.
- Tak, jeśli chcesz możemy się z nimi umówić, ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?- zapytał.
- Nie powiesz tacie.- chłopak przytaknął. Wiedział jak ojciec zareaguje, więc wolał nie próbować. Jego myśli wciąż krążyły wokół bursztynowookiej.
~*~*~
(rok później)
(rok później)
Uciekała. Cały czas, ale nie danej jej było schować się. Złapał
ją.
- I co teraz?
- Nic, muszę przyznać, że jesteś szybki- wzruszyła ramionami. Obrócił ją do siebie przodem.
- Ej, co jest?
- Nic…
- Herm- spojrzeniem analizował każdy szczegół jej oczu. I wreszcie zobaczył. Strach. Tylko przed czym?- O co chodzi?- jego głos był bardzo delikatny. Dziewczyna natychmiast się do niego przytuliła.
- Boję się.
- Czego?- wziął jej podbródek tak, aby na niego spojrzała.
- Że nie będziemy już przyjaciółmi.- odsunęła się od niego i odwróciła plecami.
- Nic nas nie rozdzieli- szepnął jej do ucha i przytulił.
- I co teraz?
- Nic, muszę przyznać, że jesteś szybki- wzruszyła ramionami. Obrócił ją do siebie przodem.
- Ej, co jest?
- Nic…
- Herm- spojrzeniem analizował każdy szczegół jej oczu. I wreszcie zobaczył. Strach. Tylko przed czym?- O co chodzi?- jego głos był bardzo delikatny. Dziewczyna natychmiast się do niego przytuliła.
- Boję się.
- Czego?- wziął jej podbródek tak, aby na niego spojrzała.
- Że nie będziemy już przyjaciółmi.- odsunęła się od niego i odwróciła plecami.
- Nic nas nie rozdzieli- szepnął jej do ucha i przytulił.
~*~*~
- Jane, wiesz, że ona musi się dowiedzieć?
- Tak, ale nie teraz.
- Nie możesz tego przed nią ukrywać. Ona nie wie jaką mocą dysponuje, a nie długo przyjdzie list z Hogwartu i tam jej nie upilnujesz.
- Dowie się, ale w dniu 17 urodzin.
- Oby nie było wtedy za późno.
- Narcyzo, ona nie może teraz tego wiedzieć, nie zrozumie, choć to bardzo inteligentne dziecko. Przyjdzie na to czas.
I jest pierwszy rozdział. Czy jestem z niego zadowolona. Nie za bardzo. Ale nie mnie przychodzi ocenianie. Dalsze rozdziały będą działy się kiedy będą szli na siódmy rok. To tyle z mojej strony :)
Do następnego
L.A.
- Tak, ale nie teraz.
- Nie możesz tego przed nią ukrywać. Ona nie wie jaką mocą dysponuje, a nie długo przyjdzie list z Hogwartu i tam jej nie upilnujesz.
- Dowie się, ale w dniu 17 urodzin.
- Oby nie było wtedy za późno.
- Narcyzo, ona nie może teraz tego wiedzieć, nie zrozumie, choć to bardzo inteligentne dziecko. Przyjdzie na to czas.
I jest pierwszy rozdział. Czy jestem z niego zadowolona. Nie za bardzo. Ale nie mnie przychodzi ocenianie. Dalsze rozdziały będą działy się kiedy będą szli na siódmy rok. To tyle z mojej strony :)
Do następnego
L.A.